O Eva Łaskarzewska

(Nie) idealna córka idealnego Ojca. Świadoma swoich pustych rąk i tego, że wszystko jest łaską. Wyznaje zasadę "ora et labora".

Kochaj i rób co chcesz!

(Mt 22,34-40) Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że Jezus zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał , wystawiając Go na próbę: Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.


Mój grzech staje się ostatnio dla mnie wielką łaską. Nie dlatego, że mi w nim w jakikolwiek sposób jest fajnie (przynajmniej nie wtedy gdy odczuwam jego skutki). Nie dlatego, że chcę w nim trwać. Jest ohydny. A jednak Bóg wyprowadza z niego dobro.
Mój grzech przy każdej spowiedzi uświadamia mi, że Jest Ktoś większy niż on. Ktoś, kto oddał życie, by mnie w tego grzechu wykupić. Mój grzech pokazuje mi jak bardzo mało kocham. I jak mało we mnie nawet prostego pragnienia miłości. I że właśnie z tego, że nie miłuję całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem, to niszczę, nienawidzę, zdradzam. Ranię Boga i ludzi. Bezkrwawo zabijam każdego dnia.
Gdy siedziałam nad tym Słowem przyszedł mi do głowy cytat ze św. Augustyna „kochaj i rób co chcesz”. Tylko dorzuciło mi się jeszcze jedno nadprogramowe zdanie: „bo gdy będziesz prawdziwie kochał, będziesz wiedział co robić”.