O AutorzeEva Łaskarzewska

(Nie) idealna córka idealnego Ojca. Świadoma swoich pustych rąk i tego, że wszystko jest łaską. Wyznaje zasadę "ora et labora".

Mów mi Łazarz…

Zdjęcie-0010„Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili stracić również Łazarza..”

Strzeliły mnie te zdania z wcale nie dzisiejszej ewangelii. Tak na maksa.
Łazarz, tak mało o nim wiemy. A i tak wiele. Jeden z niewielu przyjaciół Jezusa z imienia wymieniany w ewangelii. Ten nad którego śmiercią Jezus zapłakał. Ten u którego gościł w domu. Przyjaciel! Ktoś ważny!
Łazarz to Ty i ja. To wszyscy dzięki którym ktokolwiek znalazł się choć odrobinkę bliżej Jezusa. Kapłani, osoby konsekrowane, świeccy, ekipy rekolekcyjne… To u Ciebie, u mnie gości Jezus. U nas chce się zatrzymać. Płacze nad naszym grzechem i wydobywa nas z grobu nawet jeśli cuchniemy już trupem…

I to jedno zdanie, które często nam umyka. Postanowili go stracić. Oni postanowili go ZABIĆ. Zabić tylko dlatego, że był przyjacielem Jezusa. Zniszczyć dowód jego działalności nawet za cenę ludzkiego życia. Bezwzględnie. Bez oporów.

Może dostajesz od świata po głowie. Może rogaty spuszcza ci regularne manto (żeby tego nie określać mocniejszymi słowami). A Ty ciągle nie wiesz czemu… Jakaś samobójcza jazda, trudne emocje, nagła deprecha, o której masz pewność, że nie pochodzi od ciebie (no bo z jakiego powodu..). Skąd to? Arcykapłani (ludzie stworzeni przez Boga) chcieli zabić Łazarza. Rogaty (zło w najczystszej postaci) nie będzie cię głaskał po główce. Jemu się nie podoba co robisz. On będzie cię chciał stracić. Stracić dla ludzi, stracić dla Boga. On chce abyś umarł! Nie ma takiej władzy by zabić fizycznie. Ale wystarczy, że posieje zamęt, nierozumienia, że nagle zaczną się szarpać relacje na których tak mega mocno ci zależy.


Widzisz, że uciekasz w samotność, zrywasz relacje, chcesz zniknąć. Tak, rogatemu bardzo na tym zależy byś pozostał sam. Bez wsparcia. By nie ochraniał cię pancerz modlitwy innych, by nie pomagały ci wstać z kolan wyciągnięte ręce bliskich osób. Paralityka niosło do Jezusa czterech. O wskrzeszenie swojej córki upominał się Jair. Setnik błagał za swoim sługą. Ludzie – Boży pośrednicy. Dziwisz się jeszcze, ze rogaty najchętniej wysłałby cię na pustynię?

Owszem, trzeba mieć świadomość, że czasami zawodzi nasza psychika. Targają nami durne emocje, z którymi sobie nie radzimy. Ale też trzeba mieć świadomość, że ewangelizacja to wojna. Nie lubię tych wszystkich militarystycznych określeń. Ale jak inaczej nazwać wyrywanie ludzi z piekła? Nie ma mocniejszych słów, nie ma mocniejszych porównań.
Idziesz na jakąkolwiek ewangelizację – wyruszasz na wojnę. I musisz liczyć się z tym, że możesz wrócić z niejedną raną postrzałową. Z tym, że rogaty nie da ci potem normalnie żyć, że będzie starał się jak najbardziej Ci to życie uprzykrzyć. Wojna zawsze niesie z sobą ofiary.

Ale nie bój się! Bóg jest z Tobą. Rogaty może cię sponiewierać ale nie może odebrać ci godności dziecka Bożego. Może cię wymęczyć. Może nieźle dokopać. Ale jesteś w rękach BOGA. Zbawienie już się dokonało. Jezus umarł i ZMARTWYCHWSTAŁ. To już się stało. Grób jest pusty.

Może dziś toczysz walkę. Może masz dosyć. Może trzymasz się resztkami sił. Nie boj się! Bóg to widzi. Stanąłeś do walki w JEGO szeregach. On nie opuszcza swoich żołnierzy. Dziś mówi do Ciebie, jak przed laty do Jozuego: Bądź mężny i mocny? Nie bój się i nie lękaj, ponieważ z tobą jest Pan, Bóg twój, wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz!